Urodzony w proletariackiej rodzinie robotniczo-chłopskiej. W latach 1992-2005 szykanował dzieci i młodzież, udając że potrafi liczyć całki oznaczone, w wyniku czego trafił do informatyków, gdzie był molestowany przez rok, by we wrześniu 2006 uciec z płaczem nie patrząc za siebie i zdecydował się na 3 lata szaleństwa na japonistyce, a kontemplując informatyczne i osobisto-życiowe porażki poprosił o żółte papiery, ale mu powiedziano, że najpierw musi choć trochę się pociąć, czego wybitnie nie chciało mu się zrobić.
Na wezwanie Przewodniczącego KC uciekł do Chińskiej Republiki Ludowej w roku 2009 (i tam zdradzał tajemnice Cesarstwa Japońskiego), skąd wezwano go po roku, by mógł spokojnie, w Polsce pospolitej, zmarnować sobie życie kontynuując naukę japońskiego. Obecnie bezrobotny, ale i bez perspektyw na datę zgonu. Z okazji ćwierćwiecza miał zamiar się zakochać, ale przełożył ten plan na półwiecze. Obecnie ciuła pieniądze na bilet kolei transsyberyjskiej z powrotem do Republiki Ludowej albo do Cesarstwa Japonii, gdzie mieszkał odd września 2011 do marca 2012 w pobliżu lotniska Kansai International. Od końca 2012 na emigracji w dalekiej stolicy; od 2014 roku "prawowity" warszawiak bez nadziei na powrót do miasta swojej młodości. W wolnych chwilach czyta opowiadania Oe Kenzaburo o przenoszeniu zwłok między konternerami z formaliną i pisze pseudo-ekshibicjonistycznego bloga, którego czyta jedna w porywach do trzech osób lub zachwyca się de Saint-Exupery'm, gorszym Murakamim i Kunderą.
