Wchodzę do pokoju zmęczony i w nastroju dziwnego zmieszania. Jest ciemno i duszno. Włączam światło i rzucam swoją torbę na łóżko, a następnie wbijam się swoją ciężką dupą w krzesło. Jestem gdzieś pomiędzy wstydem a wkurwieniem. No i jestem osiem tysięcy jenów do tyłu.