Nowy Świat

Nowy Świat
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemijanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemijanie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 kwietnia 2014

Miłość w czasach lateksu

"Dziwne, ludzie klną od rana do wieczora, ale kiedy usłyszą przez radio znanego człowieka, którego szanowali, jak w każdym zdaniu mówi "pierdolę", są w jakiś sposób rozczarowani."

Milan Kundera "Nieznośna lekkość bytu"


Chmielna w piątkową noc przypomina Floriańską za dnia. Nieprzebrane tłumy głównie młodych ludzi przemierzają ją w każdym kierunku. Śmiejąc się idą żeby się urżnąć albo rżnąć między sobą. Pod kinem Atlantic już nikt nie czeka. Tylko jakiś żul zwraca betonowej naturze zawartość swoich trzewi. Kolor jego wymiocin wydaje się dużo bardziej romantyczny niż rozpalone alkoholem twarze przechodniów.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Pamiętam, jak biegłem

"(...)
Wejdź przez okno, nie dzwoń,
nie bądź wybredna, jeszcze raz zdecyduj,
że ja."
Marcin Świetlicki "Pomóż"

Seweryn Krajewski – “Uciekaj moje serce”

Pamiętam jak biegłem ulicą H. przechodzącą w R. i dalej w A. Wiał bardzo zimny, wschodni wiatr, a ja z pośpiechu zapomniałem szalika i rękawiczek; wziąłem z wieszaka tylko czapkę i wcisnąłem ją do kieszeni kurtki. Z pobliskiego klubu, który mijałem po drodze, wyszło kilka znacząco wstawionych i chichoczących osób. One ubrane skąpo, oni z oczami rozbieganymi, wzrokiem utkwionym w ich piersiach i z rękami obłapiającymi pośladki.

czwartek, 1 listopada 2012

Następna stacja - Centrum

Melodia w tle – Patti Smith “Ghost Dance”

Zgarbiony przekraczam granicę pomiędzy gęstniejącym wieczorem a rozświetlonym wnętrzem autobusu, na którego czole widnieje mylnie rozrywkowa nazwa „Browarna”. A przynajmniej wydaje mi się ona niezwykle zabawna, gdy mrużę oczy usiłując się odnaleźć w jaskrawym pojeździe, który ma mnie dowieźć do metra. Poddaję się zmęczeniu i zamykam oczy. Przez chwilę zastanawiam się, czy przed wejściem od nomen omen Zielnej stać będzie znów ta sama babcia z warkoczem czosnku, której twarz nie wydaje się wyrażać zupełnie nic. Zupełne zero emocji. Tak jak twarze wszystkich ludzi schodzących tam pod ziemię.

sobota, 30 czerwca 2012

Ocalić od zapomnienia

Zamierzam dowodzić, że rytm poezji jest mi czymś zupełnie obcym, dopóki ktoś mnie fizycznie nie powstrzyma. Przy braku odwagi warto wpierw pokrzepić się jakimś trunkiem albo chociaż wierszem Konstantego Ildefonsa-Gałczyńskiego, równie dobrze w wykonaniu Marka Grechuty (ignorując zdjęcia z Powązek :P).

środa, 4 kwietnia 2012

Trwalszy niż ze spiżu (cd.)

桜咲きけり
---
Warsztat pseudofilozofa - Problem nr 8 (Esej 2. Część druga.)
II
Kładę się do łóżka i spoglądam w kierunku książki i DSa. Skończyłem dopiero 4 rozdziały "Tsugumi" Yoshimoto i jestem w połowie "The Picture of Dorian Gray" Wilde'a. Nie na dziś chyba nie jestem na siłach i w nastroju, by przed snem zająć swój umysł jeszcze czymś pożytecznym. Okrywam się kołdrą i wyciągam rękę do wyłącznika lampki. Jakiś owad zderzył się z gorejącą żarówką i dokonał żywota kilkanaście centymetrów niżej. Czas wyłączyć tę maszynę destrukcji. Krótki trzask i już pochłania mnie ciemność. To przymykam powieki na kilka sekund to mozolnie je otwieram, usiłując rozpoznać ścianę półtora metra ode mnie. Nie, to potrwa jeszcze chwilę. Pozostaje tylko wsłuchać się w odgłosy za oknem.
Deszcz. Silny sierpniowy wiatr miota liśćmi i konarami pobliskich drzew, a do spadające krople smagają je burzą. Dokładnie - smaga – deszcz nie może robić nic innego; pada mocno i wulgarnie, zupełnie nie zważając na szkody jakie może uczynić. Jego prosta wulgarność dobiega mnie narastającym szumem - to deszcz przybiera na sile. Wiatr huczy, a krople z całą siłą grawitacji i ziemskiego przyspieszenia uderzają o wszystko co stanie im na drodze ku spotkaniu z ziemią. Gdyby to był deszcz wiosenny, to z taką siłą poniszczyłby już wszystkie kwiaty.
Skąd te kwiaty? To chyba ta niepewność. Jeszcze mnie nie ma w Japonii, ale już czuję pragnienie ujrzenia sakury w rozkwicie - tak dla zasady. Ale czy rok będzie dość ciepły, by przed dwudziestym marca skłonić drzewa do rozłożenia kwiatów? To jakiś taki okres. Jedno nieopaczne skojarzenie podczas lekcji japońskiego na konwencie anime w sali rozgrzanej do przynajmniej 35 stopni i człowiekowi rzuca się na mózg jakaś idea, która z niezrozumiałych przyczyn zostaje na myśli dłużej niż powinna.