Ocalić od zapomnienia
Wstań, Marzycielu, długa droga przed TobąOtrzep się z pyłu ziemi, na którą upadłeś
Przygnieciony krzyżem pustki i westchnienia
Zostaw, Marzycielu, krzyż swój swojemu Bogu
Który umarł dawno, przed Twoim sercem
Gdy łez nie starczyło łabędziom przy konaniu
Idź, Marzycielu, przed siebie drogą bez celu
Przez pustynie soli białej jak ogień gwiazdy
Serce lodu będzie Ci świecić wieczną nadzieją
Ocalałeś, Marzycielu, nie po to, aby przeżyć
Masz kroczyć z głową uniesioną do błękitu
Silnym ramieniem dzierżyć berło bezdennej rozpaczy
Króluj, Marzycielu, sercom, które wołają szeptem
Za dniami, w których przyniesiesz im Słońce
Swojego uśmiechu i Księżyc – spojrzenia mroczny
Wyścielaj, Marzycielu, zielenią swoich prostych oczu
Łąki bezkresne, gdzie wiecznie kwitnie nadzieja
Tych, którzy sami już pomóc sobie nie mogą
Wierz, Marzycielu, tym, którzy nikomu nie wierzą
Kamieniem bądź węgielnym pod świątynią zrozumienia
Ale nie bądź nigdy, niech Bóg broni, bogiem
Kochaj, Marzycielu, nienawidzących każdego swojego dnia
Co mają swe pustynie i krzyczą swe historie
Lotnym ptakom, co widzą przyszłość i milczą śpiewem
Ocieraj, Marzycielu, łzy z oczu piwnych
Nawarzone goryczą każdego kolejnego spotkania
Ze słowami wypowiedzianymi w próżnię duszy
Bądź, Marzycielu, wszystkim, co wymarzyć można
Uśmiechem i płaczem, śmiechem i żałobą
Początkiem i końcem codziennego cierpienia
Trwaj, Marzycielu, dla tego jednego choć tysiąca
Westchnień, co się zbiegną w jednej chwili
W którąś z liter Twojego imienia ze świtu
Ocal, Marzycielu, od zapomnienia miłość absurdalną
I pamięć o braku celu i kruchość cierpienia
I chmurność duszy rozpostartej w zachwycie o poranku
Em, ale dlaczego ocalać pamięć o braku celu? Już miałam trzymać kciuki za Marzyciela i jego działalność, a tu co?
OdpowiedzUsuńPrzykro mi, że Cię rozczarowuje Asiu, ale to takie moje pesymistyczne smęcenie o tym, że pamięć o tym, co było jest ważna. Takie mojsze "dwelling on the past" ;)
OdpowiedzUsuń